11 lipca, w Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej, w Śremie odbyły się symboliczne obchody. Emil Majsner i Kamil Wiącek ze Stowarzyszenia Twórzmy Przyszłość zapalili znicz na cmentarzu parafialnym przy jednostce wojskowej, oddając hołd ofiarom Rzezi Wołyńskiej. Data nawiązuje do Krwawej Niedzieli z 11 lipca 1943 roku, kiedy to oddziały OUN-UPA zaatakowały polskie miejscowości na Wołyniu, zabijając dziesiątki tysięcy cywilów.
Radny powiatowy Emil Majsner opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym podkreślił moralny obowiązek pamięci o ofiarach. „Pamięć nie jest zemstą! Prawda nie jest przeszkodą we współpracy” – napisał, odnosząc się także do współczesnych relacji polsko-ukraińskich.
Od 2023 roku w Śremie toczy się dyskusja na temat trwałego upamiętnienia ofiar. Inicjatywa, podpisana przez lokalne organizacje (m.in. Towarzystwo Historyczne „Sireme”, Śremski Instytut Historii, Stowarzyszenie Otwarty Powiat Śremski), zakładała nadanie alei imienia Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej oraz ustawienie tablicy lub głazu pamięci. Pomysł spotkał się jednak z oporem części mieszkańców, którzy nie chcieli lokalizacji w Parku Miejskim, argumentując, że parki powinny służyć rekreacji. Mimo wcześniejszej akceptacji poprzednich władz gminy, do dziś nie powstał żaden pomnik ani tablica.
Obchody rocznicy i trwająca debata pokazują, jak ważne jest dla społeczności Śremu zachowanie pamięci o tragicznych wydarzeniach na Wołyniu, a jednocześnie jak trudne bywa znalezienie konsensusu w kwestii formy upamiętnienia.
Źródło: Śremski Wywiad
Fot. m.facebook.com
